poniedziałek, 10 czerwca 2013

"Na śmierć Andrzeja Struga"

Takim wierszem Władysław Broniewski pożegnał pisarza, działacza praw człowieka, socjalistę Andrzeja Struga, zmarłego w 1937 r. Andrzej Strug wielokrotnie w swoich dziełach (cykl „Ludzie podziemni”, „Jutro”, „Dzieje jednego pocisku”, „Portret”) mówił o dramacie rewolucjonistów, sam zresztą brał udział w Rewolucji 1905 roku jako przedstawiciel Wydziału Wiejskiego Polskiej Partii Socjalistycznej.

„Na śmierć Andrzeja Struga”

Nas zrodzili ludzie podziemni
i nad naszą się działy kołyską,
pośród nocy tragicznej i ciemnej,
dzieje jednego pocisku.

Dziewięćset piąty rok
za pazuchę ten pocisk nam wcisnął.
Naszą szkołą była burza i mrok,
szubienice świecące nad Wisłą.

I ponieśliśmy ten pocisk przez życie
w czapce bojowca, w mundurze strzeleckim...
Nas poezja uczyła bić się;
myśmy Jego czytali dzieckiem.

To On nam przekazał pogardę
dla niepełnego zwycięstwa.
On nas słowem szlachetnym i twardym
nauczył męstwa.

On był z tych, co uczyli czynem
w człowieku poznać brata,
bojownikiem, republikaninem
wolnej ojczyzny świata.

Zapożyczymy od niego miary,
mierząc Polskę młota i pługa,
Towarzysze! Głęboko pochylmy sztandary
nad trumną Andrzeja Struga!...

Tak żegnano Andrzeja Struga w 1937 r.
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz